Korzyści z terapii światłem czerwonym i urządzenia do terapii światłem

69 wyświetleń

Od czasu do czasu w mediach społecznościowych pojawiają się nowe trendy w pielęgnacji skóry, które wydają się zarówno satysfakcjonujące, jak i napawają optymizmem. W tym kontekście terapia światłem czerwonym zyskuje na popularności ze względu na swoją nieinwazyjną i bezbolesną metodę. Obietnica terapii światłem czerwonym (RLT) w redukcji zmarszczek, blizn potrądzikowych i drobnych linii, między innymi, skłania nas do zastanowienia się: czy terapia światłem czerwonym (RLT) to sekret urody, który warto znać, czy to tylko chwilowa moda?
Terapia światłem czerwonym (RLT) to terapia wykorzystująca fale światła czerwonego o niskiej intensywności w celu poprawy stanu skóry, zmniejszenia stanu zapalnego i uśmierzenia bólu. Leczenie zazwyczaj polega na naświetlaniu skóry światłem czerwonym, za pomocą urządzeń lub laserów.
W komórkach naszej skóry znajdują się maleńkie źródła energii, zwane mitochondriami, które pochłaniają czerwone światło i generują więcej energii. Eksperci twierdzą, że korzyści płynące z terapii światłem czerwonym i bliskiej podczerwieni na poziomie komórkowym obejmują stymulację wzrostu i funkcji mitochondriów oraz przyspieszenie gojenia się ran.
Terapia światłem czerwonym działa poprzez penetrację skóry na głębokość około 5 mm, stymulując produkcję kolagenu i ATP (adenozynotrifosforanu). Kolagen to białko, które nadaje skórze elastyczność i pomaga redukować widoczność zmarszczek, a ATP to cząsteczka dostarczająca komórkom energii, która wspomaga ich sprawniejsze funkcjonowanie. Dzięki temu możesz pożegnać się z bliznami potrądzikowymi i przedwczesnymi zmarszczkami.
Jedną z najważniejszych zalet terapii RLT jest jej zdolność do poprawy zdrowia skóry. Udowodniono, że redukuje ona widoczność drobnych linii i zmarszczek oraz poprawia teksturę i koloryt skóry. Może również pomóc w redukcji widoczności blizn, rozstępów i plam starczych.
Stwierdzono również, że RLT ma właściwości przeciwzapalne, które mogą pomóc w zmniejszeniu bólu i obrzęku stawów i mięśni. Dzięki temu jest skutecznym sposobem leczenia artretyzmu, fibromialgii i innych przewlekłych bólów.
Oprócz poprawy stanu skóry, światło RLT może również pomóc w poprawie jakości snu. Wiemy, że przerwy na dbanie o siebie są równie ważne dla zdrowia skóry, jak codzienna pielęgnacja, dlatego stosowanie czerwonego światła do stymulacji produkcji melatoniny może być skutecznym sposobem na regulację snu i redukcję bezsenności.
Pomimo obiecujących badań i wyników związanych z wykorzystaniem czerwonego światła, wciąż nie jest jasne, czy terapia światłem czerwonym (RLT) jest skuteczna we wszystkich swoich zastosowaniach, twierdzą eksperci. Korzyści płynące z tego urządzenia są jednak na tyle duże, że warto przekonać się o jego skuteczności.
Jeśli chcesz samodzielnie wypróbować terapię światłem czerwonym, dostępnych jest wiele urządzeń domowych, które pozwalają przetestować skuteczność zabiegu. Zawsze jednak zalecamy konsultację z certyfikowanym dermatologiem przed samodzielnym wypróbowaniem terapii światłem czerwonym.
Jeśli jednak terapia światłem czerwonym wydaje się najlepszym zabiegiem pielęgnacyjnym, który powinieneś włączyć do swojej rutyny, przygotowaliśmy listę najlepszych masek, różdżek i sprzętu, które możesz wypróbować samodzielnie.
Uczyń swoją skrzynkę pocztową oficjalną! Zapisz się do newslettera xoNecole, aby codziennie otrzymywać aktualności o miłości, zdrowiu, karierze i ekskluzywne treści prosto do swojej skrzynki odbiorczej.
Alei Arion to pisarka i opowiadaczka historii cyfrowych z Południa, obecnie mieszkająca w słonecznym Los Angeles. Jej strona internetowa, yagirlaley.com, to cyfrowy pamiętnik z osobistymi esejami, komentarzami kulturowymi i jej perspektywą na temat doświadczeń czarnoskórego pokolenia milenialsów. Obserwuj ją na @yagirlaley na wszystkich platformach!
Jeśli w ciągu ostatniej dekady korzystałeś z internetu, prawdopodobnie na Twoim ekranie pojawiły się imiona Hey, Fran, Hey i Shameless Maya (znanej również jako Maya Washington). Ci twórcy treści docierają do wszystkich platform internetowych, szerząc radość i pomagając kobietom na całym świecie żyć lepiej. Od uzdrawiających naturalnych metod Fran po mądre słowa Mai, obie twórczynie treści zyskały lojalną rzeszę fanów, dzieląc się szczerymi, pomocnymi i pełnymi wrażliwości treściami. W poszukiwaniu życia, które oferuje więcej kreatywności, wolności i przestrzeni, te cyfrowe ekspertki przeniosły się z tętniących życiem dużych miast (odpowiednio Nowego Jorku i Los Angeles) do bardziej odległych miejsc, zabierając ze sobą popularny branding cyfrowy.
Współpracując z Meta Elevate – platformą do nauki online, która oferuje indywidualne mentoringi, szkolenia z zakresu umiejętności cyfrowych oraz społeczność dla firm czarnoskórych, latynoskich i latynoskich – xoNecole niedawno nawiązało współpracę z Francescą Mediną i Mayą Washington, aby na żywo w programie IG Frank Talk opowiedzieć o tym, jak zmieniają otoczenie, aby wydobyć z siebie i swojej pracy to, co najlepsze. Fran pochodzi z Nowego Jorku i rok temu przeprowadziła się z Nowego Jorku do Portland w stanie Oregon. Czując się przesadnie podekscytowana zgiełkiem miejskiego życia, Fran udaje się na północno-zachodnie wybrzeże Pacyfiku w poszukiwaniu spokojniejszego życia.
Jej transnarodowe ruchy stanowią tło dla jej nowej kampanii z Meta Elevate, trafnej reklamy, która pokazuje, jak można awansować z dowolnego miejsca dzięki darmowym zasobom, takim jak Meta Elevate. Podobnie, Maya zakończyła życie w Los Angeles i przeprowadziła się do Szwecji, gdzie obecnie mieszka z mężem i uroczą córką. Życie Mai jest bardziej wiejskie i rolnicze niż w Kalifornii, ale rozwija się w tym spokojnym, nowym środowisku, odnajdując się jako młoda mama.
Podczas gdy Maya systematycznie buduje i rozwija swoją cyfrową markę jako samookreślona „mama na wczesnej emeryturze”, Fran na nowo definiuje swoją karierę. „Minął rok, odkąd przeprowadziłam się z Nowego Jorku do Portland w Oregonie” – powiedziała Furlan. „Myślę, że teraz próbuję zrozumieć, jak zwolnić i nadal odnosić sukcesy”. Powolne tempo życia otworzyło tak wiele kreatywnych możliwości i szans dla tych kobiet, a nasze rozmowy z nimi są bardzo potrzebne. , Przypomnienie, że Twój sukces nie zależy od tego, gdzie jesteś… zwłaszcza, że ​​Internet jest na wyciągnięcie ręki. Dostęp do społeczności takich jak Meta Elevate może pomóc przedsiębiorcom i twórcom treści pochodzenia czarnoskórego, latynoskiego i latynoskiego nawiązać kontakt z podobnie myślącymi ludźmi i dowiedzieć się o nowych umiejętnościach cyfrowych i narzędziach, które mogą pomóc w skalowaniu ich firm.
W miłej chwili rozmowy Fran wręczyła Mai kwiaty w uznaniu jej pionierskiej pracy w przestrzeni cyfrowej. Fran mówi, że gdy Impact dopiero raczkował, a twórcy dopiero próbowali odnaleźć swoją drogę, Maya wyprzedzała swoje czasy. „Uważam, że Maya jest jedną z pionierek przestrzeni cyfrowej” – powiedziała. „Maya to jednoosobowa maszyna i zawsze jej powtarzam, że naprawdę zmienia zasady gry, jeśli chodzi o wygląd reklam, kampanii i filmów w ogóle”.
Zapytana o radę, jakiej udzieliłaby twórcom treści, Maya odpowiedziała, że ​​kluczem jest pewność siebie, nawet jeśli jeszcze nie widać efektów. „Nawet jeśli włożysz w to całe serce i duszę, może się to nie opłacić tak, jak sobie wyobrażasz, ale łatwo dostrzec, jakie to proste” – mówi. „Wciąż działaj z miłością i autentycznością. Miej wiarę i działaj. Wiele osób myśli pozytywnie, ale to część myślenia. Musisz też włożyć w to swoje przekonania i doprowadzić to do końca”.
Podsumowując, Fran zachęca twórców treści i początkujących przedsiębiorców do skorzystania z bogatej oferty Meta Elevate, aby nauczyć się budować i rozwijać biznes online. „Zajęło mi dziesięć lat, zanim doszłam do punktu, w którym grałam w reklamie na takim poziomie” – powiedziała. „W 2010 roku nie miałam tych zasobów. Uwielbiam współpracę z Meta Elevate, ponieważ udostępniają te zasoby za darmo. Myślę o ludziach, którzy inaczej nie byliby w stanie pozwolić sobie na tego typu edukację i informacje. Skalowanie w takiej firmie wydaje się więc być jak najbardziej na tak”.
Obejrzyj całą rozmowę, klikając link powyżej, i dołącz do społeczności Meta Elevate, aby nawiązać kontakt z innymi firmami i twórcami zaangażowanymi w akcję #OnTheRiseTogether.
W studiu w centrum Los Angeles wszystkie oczy zwrócone były na Chloe. Pośród pstryknięć i wiwatów kamer, delikatnie poruszała się na tle ciemnego tła, raz uwodzicielsko wydymając usta, raz przenikliwie patrząc jej w oczy. Jej brownie ozdobione było kilkoma klejnotami, o które poprosiła, by dodać stylizacji pikanterii, i poprosiła o rozwinięcie ozdoby na ramionach, by lepiej wyeksponować szyję („Czuję się trochę staro” – powiedziała o oryginalnym projekcie). Jej szczupła sylwetka otulona była body bez ramiączek z głębokim dekoltem w serek, który podkreślał jej głęboki dekolt.
Choć subtelna, jej dyskretna garderoba przywodzi na myśl kobietę, która już tu była i zdecydowanie wie, co robi. Ma zaledwie 24 lata i jest „silną” dziewczyną w trakcie szkolenia – uprzejmą, bezkompromisową i uczącą się mocy własnego głosu.
„Czasami waham się, czy naprawdę wyrazić swoje zdanie i mówić o sobie i o tym, w co wierzę” – przyznała mi później, kilka tygodni po sesji zdjęciowej. „Zawsze się bałam, ale teraz rozumiem, że muszę to zrobić, aby zasłużyć na szacunek jako czarnoskóra kobieta – młoda czarnoskóra kobieta – która wciąż poszukuje swojej tożsamości. Wiesz, zdałam sobie sprawę, że nie mogę się powstrzymać od milczenia. Jeśli milczę tylko dlatego, że boję się, co ludzie o mnie pomyślą, to nie jest to styl życia”.
Dla Chloe droga kobiety polega na akceptacji siebie bez poddawania się temu, co myślą o niej inni. Powyżej talii reprezentuje wszystko, co można sobie wyobrazić. Piękna bogini z seksapilem, który pragnie objąć, ale nie potrafi nim emanować. Jednak, nieświadomie dla nikogo, kto tam był, jej dolna część ciała była zakryta białą sukienką, a co zaskakujące, dziewczyna chwaliła się „bo mam taki duży tyłek” w swoim pierwszym hicie „Have mercy”.
Ale na tym właśnie polega piękno Chloe. Jest w niej coś więcej, niż widać na pierwszy rzut oka. Kilka seksownych zdjęć rozsianych po Instagramie niewiele powie. Podobnie jak iluzja ramki, którą przedstawia od pasa w górę, to, co wiemy o piosenkarce, to zaledwie wierzchołek góry lodowej. Pod powierzchnią kryje się coś więcej.
Kilka godzin później Chloe odchyla się na krześle, a jej kok zmienia się z formalnego w taki, który zdaje się być inspirowany Basquiatem. To była czysta sztuka i na jej prośbę tego dnia kostium nie miał peruk. W pełni zaakceptowała swoje naturalne włosy, co nie zawsze było społecznie akceptowalne.
Na przedmieściach Atlanty w stanie Georgia (a dokładniej w Mableton) Chloe zaczyna zgłębiać podstawy swojego wizerunku. Już w młodym wieku, ona i jej młodsza siostra Holly zwróciły na siebie uwagę rodziców swoim wokalem i techniką przed kamerą. Wkrótce zostały zaproszone na lokalne talent show i przesłuchania, a ostatecznie przebiły się do przestrzeni cyfrowej, publikując covery piosenek na YouTube.
To właśnie w tych wczesnych latach Khloe po raz pierwszy zrozumiała, że ​​przemysł rozrywkowy potrafi być bezwzględny wobec tych, którzy nie spełniają pewnych standardów piękna. Chociaż wówczas trzyletnia dziewczynka grała Lilly, młodszą wersję postaci granej przez Beyoncé w filmie "Walka z pokusą", agenci castingowi zażądali, aby jej naturalną pozę zastąpić bardziej europejską fryzurą. Ironią losu jest to, że jako dziecko Chloe uważała, że ​​jej włosy niczym nie różnią się od włosów jej rówieśników. „Szczególnie pamiętam, jak w wieku przedszkolnym musieliśmy rysować autoportrety i rysowałam siebie w zwykłym, prostym kucyku, jakbym miała włosy w kucyku” – powiedziała. „Nigdy nie widziałam siebie inaczej”.
Chloe poznała również prawdziwe znaczenie tego zwrotu, który później stał się deklaracją wiszącą na lustrze w jej sypialni: „Nie pozwól, by świat przyćmił twoje światło”. Jednak kiedy trafią na pierwsze strony gazet, to one będą się śmiały ostatnie jako „warkoczowy duet nastolatków”, który podpisał milionowy kontrakt z Parkwood Entertainment i otrzymał upragnioną opiekę pod okiem światowej sławy supergwiazdy Opportunity.
Choć to może być koniec pięknej opowieści o samopotwierdzeniu, prawda jest taka, że ​​to dopiero początek jej historii ewolucji. Dla większości dziewcząt przejście do kobiecości odbywa się w zaciszu ich własnego świata, często ograniczonego liczbą osób, do których dopuszczają dostęp. Ale w przypadku Chloe działo się to na oczach milionów krytycznych oczu, które tylko czekały na okazję, by ją podnieść na duchu lub zanalizować bezpodstawnymi komentarzami.
Wiele osób w jej sytuacji nie znosi takiej presji. Ale Chloe radzi sobie z nią dobrze. „Uważam, że wszyscy jesteśmy ludźmi i mamy prawo interpretować rzeczy tak, jak chcemy” – powiedziała. „Uwalniam sztukę w świat i czekam na interpretację. Zrozumiałam, że nie zawsze będę lubiana przez wszystkich i to jest w porządku”.
Chloe nie jest pierwszą artystką krytykowaną za treści o charakterze cielesnym i z pewnością nie ostatnią. W 2010 roku, kiedy 24-letnia Ciara opublikowała teledysk do utworu „Ride”, sprzeciwiła się BET i udała się na wygnanie. W 2006 roku 25-letnia Beyoncé spotkała się z krytyką za „Deja Vu”.
Do tego stopnia, że ​​ponad 5000 fanów podpisało petycję online, w której apeluje do wytwórni płytowej o przerobienie teledysku, ponieważ jest on „zbyt pornograficzny”. Nawet 27-letnia Janet trafiła na pierwsze strony gazet, gdy w numerze „Janet” z 1993 roku zmieniła swój niewinny wygląd na bardziej lubieżny.
Dla młodych, czarnoskórych diw R&B publiczne potępienie wydawało się niemal pewną drogą do sławy. Grzeczne dziewczyny zdają się „stać się złe”, gdy odkrywają głębię kobiecości, a fani kochają cię tylko symbolicznie. Ale Chloe nauczyła się nie słuchać cudzych opinii, lecz kontrolować bieg historii. Jak głosi przysłowie, dobrej kobiecie trudno zapisać się w historii. Jeśli seksualność jest jej bronią, to dobrze ją wykorzystuje.
Na planie Khloe emanowała energią Afrodyty w odsłaniającej ramiona, jabłkowo-czerwonej sukience z głębokim rozcięciem. Pomiędzy ujęciami wypowiada słowa z utworu Yebba „Boomerang”, które na moją prośbę nieustannie i wielokrotnie rozbrzmiewają w przestrzeni. Jest późno, ale Chloe rozgrzewa się, wpatrując się w płonącą dziewczynę.
Poprzez muzykę zgłębia głębię swojego jestestwa, podróż, która zdaje się być oparta na odkrywaniu siebie. Podczas gdy ich debiutancki album „The Kids Are Alright” (2018) przedstawia młode Chloe i Halle, pozwalając swojemu pokoleniu odnaleźć siebie i swoje miejsce w świecie, ich drugi album „Ungodly Hour” (2020) pokazuje siostry Bailey, które zrzucają zasłonę niewinności, by ukazać im jeszcze więcej nienagannej brawury.
Fani z niecierpliwością czekają na ujawnienie tożsamości Khloe na jej debiutanckim solowym albumie „In Pieces”. W wywiadzie dla magazynu „People” przyznała, że ​​wydanie swojego pierwszego projektu bez siostry było „przerażające”. „To był moment zwątpienia i pomyślałam: »Czy dam radę bez siostry?«”.
Khloe nigdy nie wstydziła się dzielić swoimi kompleksami i wrażliwością, co znajduje odzwierciedlenie na 14-utworowym albumie. „Mam nadzieję, że ludzie z przyjemnością posłuchają tego i zrozumieją, że nie są sami i że to w porządku być wrażliwym i otwartym, bo nikt z nas nie jest idealny; wszyscy jesteśmy daleko od ideału. Myślę, że kiedy wszyscy się do tego przyznamy, to będzie to lekarstwo na coś więcej niż tylko gafę”.
Z czasem, samookreślona jako „Zakochana Dziewczyna” przeżywała więcej romantycznych i poruszających spotkań. Piosenki miłosne, niegdyś śpiewane do pięknych riffów i melodii, nie były już tylko abstrakcyjnymi tekstami, lecz zastąpiły je prawdziwe doświadczenia, które, jak twierdziła, zawsze były obecne w jej muzyce.
Na przykład w swoim singlu „Pray It Away” myśli o szukaniu uzdrowienia u Boga, zamiast mścić się na byłym kochanku za jego niewierność. „Jestem bardzo wrażliwa na wszystko, co ma związek ze sztuką” – powiedziała. „Jestem całkowicie sobą i jestem całkowicie transparentna. Więc to w zasadzie moja obecna sytuacja”.
Czy Chloe była w związku? To jeszcze nie zostało powiedziane. Jasne, ma kilku potencjalnych partnerów, ale randkowanie w erze cyfrowej nie jest tak proste, jak dwukrotne kliknięcie lub upuszczenie emotikony serca. Wymaga to poziomu zaufania i wrażliwości, który trudno zdobyć i łatwo wykorzystać. Proszenie jej, żeby opuściła gardę, potencjalnie ją zawodzi. „Szczerze mówiąc, randkowanie jest teraz trudne, bo trzeba być czujnym i zwracać uwagę na to, kto naprawdę jest wokół ciebie. Wiesz, jestem szczerą osobą i bardzo kocham.
„Więc kiedy poznaję kogoś, kogo naprawdę, naprawdę lubię, mam trudności z poznawaniem innych ludzi i mam tendencję do przywiązywania się. Wiesz, nie wiem, to… to jest straszne”.
Podczas gdy złamane serca tworzą piękną muzykę (Adele w kolejce), modlitwy Chloe dotyczą dążenia do radości. Jak ona wygląda. Cóż, ona sama wciąż to odkrywa. „Szczerze mówiąc, jestem typem osoby, która naprawdę uczy się rzeczy po prostu ich doświadczając. Więc mogę zobaczyć i spojrzeć na moich rodziców i spojrzeć na relacje miłosne, które widzę w swoim życiu i to jest takie: „Och, chcę tego. Chciałabym to mieć. Ale muszę też przetestować [miłość] na sobie, aby zobaczyć, jakie mogą być moje wady lub wady, albo zobaczyć, jakie są moje mocne strony. Czuję, że to jest prawdziwe. Chodzi o autorefleksję. … Chociaż naszym fundamentem jest nasza rodzina, to jest nasz fundament, nadal jesteśmy naszą własną indywidualnością i musimy odkryć pewne rzeczy o sobie, które mogą różnić się od tego, z czym dorastaliśmy. Rodzice widzą to inaczej”.
Powiedziała mi, że jej idealny chłopak to ktoś, przy kim czuje się bezpiecznie, z kim może być zabawna i zabawna, ale kto daje jej też możliwość bycia szefową, goniącą za marzeniami. Mężczyzna, który to rozumie, to, że świat ją chwali, nie oznacza, że ​​nie chce usłyszeć tych słów z jego ust ani poczuć ich w jego dotyku. Byłoby miło, gdyby pojawił się na planie po ciężkim dniu pracy z wegańskimi bułeczkami cynamonowymi. Wiecie, takie niezbędne rzeczy. „Uwielbiam, kiedy ludzie, z którymi jestem, ciągle powtarzają mi, że mnie kochają i że wyglądam pięknie, bo ja też. Na głos. Chcę, żeby wszyscy, z którymi pracuję, robili to samo, byli bardzo otwarci. Powiedz mi, że mnie kochasz. Powiedz mi, co we mnie kochasz, bo ja robię to samo dla ciebie, bo jestem taką osobą”.
Była żoną gracza, zanim poznała swoją drugą połówkę, i na pierwszy rzut oka wydaje się, że to idealne małżeństwo.
Na scenie podczas gali American Music Awards 2021 Khloe ugruntowała swoją pozycję jako siła, z którą należy się liczyć. To moment, w którym koło się zamknęło. W 2012 roku Chloe i Holly, pełne blasku i dziecięcych twarzy, pojawiły się na planie programu The Ellen DeGeneres Show i zaskoczyły publiczność, wykonując piosenki swoich przyszłych mentorek. Ellen dała siostrom bilety na galę AMA i obiecała, że ​​wrócą i będą miały świetlaną przyszłość. Dziewięć lat później Chloe zadebiutowała, schodząc z nieba w śnieżnobiałej pelerynie i pasującym do niej krótkim body. To jej pierwszy raz na scenie podczas ceremonii wręczenia nagród i już wcześniej była na widowni.
Widać, że czuje się jak ryba w wodzie, trzęsąc się, wiercąc i tupiąc, licząc do ośmiu. Podobnie jak podczas występu na gali VMA kilka miesięcy temu, i tak jak nadal występuje na wielu innych scenach, emanuje energią, która porównuje ją do ukochanej Queen Bey. To zaszczytne stwierdzenie, biorąc pod uwagę, jak niewiele diw R&B jest docenianych za ich rozrywkowe umiejętności. To właśnie na tych scenach, przed setkami zdumionych oczu i milionami widzów przed telewizorami w domach, powiedziała mi, że czuje się najseksowniejsza. A nawet silna.
Wpływ na nią miały nie tylko komentarze na temat jej wizerunku i plotki rozsiewane przez media. Mentalnie rywalizuje sama ze sobą. Pragnienie bycia lepszą, niż jest w stanie, płonie w jej głowie z każdym występem, każdym przedstawieniem i każdym wejściem do kabiny. Wcześniej mogła dzielić ten ciężar z siostrą. Bycie częścią duetu oznaczało, że mogła zwrócić się do Holly po ciche wsparcie i zachętę, nie zamieniając ani jednego słowa. Ale ostatnio wyjście na scenę oznaczało solo. Chociaż Khloe jest oszałamiającą gwiazdą, pięciokrotnie nominowaną do nagrody Grammy, nie uchyla się od faktu, że czasami sami potrafimy być swoimi najsurowszymi krytykami.
W ciągu ostatniego roku zaakceptowała siebie taką, jaka jest, jednocześnie pokonując lęk przed tym, że nie będzie tym, kim miała być. Podczas gdy świat czeka na zwycięstwo Chloe, prawdziwe zwycięstwo leży w dniach, które sama sobie wybiera i każdego dnia dąży do swoich celów. „Szczerze mówiąc, nie przychodzi mi nic do głowy. Ale chcę dużo się modlić. Więcej rozmawiam z Bogiem i po prostu staram się robić rzeczy, które uspokajają umysł i pozwalają mi oddychać”.
Wiele do dania i wiele do żądania. Wybrała tę drogę nie bez powodu. Kiedy w pełni zaakceptuje, że wszystko, czym potrzebuje być, jest już w niej, stanie się niepowstrzymaną siłą. „Moja babcia Elizabeth właśnie zmarła, a moje drugie imię to [imię]. Czuję więc, że naprawdę mam obowiązek sprostać jej dziedzictwu na tym świecie. Mam nadzieję, że mi się uda”.

Zostaw odpowiedź